Skoro udzielamy absolutorium zarządowi to chcemy mieć pewność że będą podejmowali decyzje korzystne dla nas...
Wydaje mi się, że absolutorium udzielamy za poprzedni rok. Czyli, za to co się wydarzyło. Jeśli komuś zarząd nie odpowiada, może głosować przeciw.
Paragraf o odpowiedzialnosci ma chronic wspolnote przed blednymi decyzjami zarzadu, kiedy to ich decyzje moglyby narazic wspolnote na straty.
O ile mi wiadomo to wspólnota podejmuje decyzje strategiczne. Zarząd jedynie sprawuje kontrolę nad tym. Podejmuje też decyzje co do czcionki na tablicę informacyjną. Chyba nie chcecie ich sądzić za takie decyzje?
Nie dajmy się zwariować... zastanawialiście się co będzie jeśli nikt nie będzie chciał zasiadać w zarządzie?
Odpowiedzialność ogromna, a praca za "bóg zapłać". Dodatkowo stres i nieprzychylne spojrzenia mieszkańców. Skoro wprowadzamy system kar, to musi też za tym pójść system nagradzania.
Uważam też, że obligowanie zarządu do spotykania się cyklicznie "przynajmniej raz w miesiącu" to zbyt często. Przypominam, że nasz zarząd to nie rada miasta - nie pobierają diet za zebrania. Nie wierzę też w to, że co miesiąc będziemy czytać wielostronicowe protokoły z tych zebrań. Bo prawdopodobnie aż tyle się nie dzieje. Natomiast czytanie protokołów gdzie większość tekstu stanowią informacje wstępne dot. składu zebrania mija się z celem.
Proponowałbym spotkania przynajmniej raz na 3 mc. Ewentualnie na wniosek minimum 30% właścicieli przy przedstawieniu konkretnego tematu, który należałoby omówić.